Archiwum | Marzec, 2013

Давайте споем по-русски „Очарована окoлдована”….

31 Mar

И послушаем ….

„Очарована окoлдована”….

Песня, которая вызывает самые прекрасные воспоминанания

Maturzyści 2013 : ) oto przesłanie dla WAS :)Everything’s gonna be all right

28 Mar

Dla wszystkich, którzy stresują się ostatnio coś dla relaksu. Czasem chyba trzeba odpuścić na chwilę i ugryźć problem z innej strony.

Zachęcam do posłuchania poniższego utworu.

Posłuchajcie, apotem zastanówcie się o czym to jest.

Słowa i tłumaczenie poniżej. Kliknijcie na ten link, będzie pomocny.

http://www.tekstowo.pl/piosenka,sweetbox,everything_s_gonna_be_alright.html

 

It’s time to switch to English!

24 Mar

Here are some more tips for you : )

Enjoy it!

Poniższe informacje pochodzą z Repetytorium Maturalne z Języka Angielskiego/ Longman Pearson

DSC_0303   DSC_0304

DSC_0306   DSC_0307

DSC_0308

Zachęcam do odwiedzenia również strony:

http://www.pearson.pl/angielski/katalog-sklep/szkoly-ponadgimnazjalne/repetytorium-maturalne-z-jezyka-angielskiego-poziom-podstawowy.html

 

 

 

Matura ustna z języka angielskiego… ech…

17 Mar

DSC_0287Ech… ta matura. Nie jednemu maturzyście, i dziś i przed laty, na myśl o maturze dreszcze przechodziły, ściskało w żołądku, bolał brzuch… Dużo zamieszania wokół tego. I od lat nic się nie zmieniło.. : ( I po jednej i po drugiej stronie barykady: bo to i uczniowie przeżywają, ale i nauczyciele też. W końcu ten egzamin pokazuje nie tylko jak uczniowie poradzili sobie z zadaniami, ale też na ile ich nauczyciele potrafili do nich dotrzeć.

Oczywiście do wszystkiego trzeba podejść zdroworozsądkowo i swoje robić. Paradoksalnie, pomimo stresu związanego z egzaminem maturalnym, przyswajania dużej ilości wiedzy z przedmiotów lubianych i nielubianych, okres szkoły to wspaniały moment kształtowania się, rozwoju talentów i spotkania z rozmaitymi dziedzinami. Wszystkimi ważnymi : ) Dobrze by było zatem, aby ten wspaniały okres zakończył się pięknie – zdaną maturą!

No właśnie! O ile jeszcze egzaminy pisemne są „jakoś do przerobienia” to egzaminy ustne, zwłaszcza z języków obcych budzą spore emocje wśród maturzystów. Ta niewdzięczna rola przypadła językowi angielskiemu, jako aktualnie najbardziej popularnemu wśród języków nowożytnych. Wspomniane emocje to wcale nie entuzjazm: o teraz im pokażę! błysnę swoim brytyjskim akcentem i powalę ich na kolana: ) Nie, wręcz przeciwnie – to lęk, obawa przed ośmieszeniem się, strach przed komisją egzaminacyjną. Co w głowach maturzystów się dzieje? Hmm.. Oni to wiedzą najlepiej… jedynie z domysłów i podsłyszanych rozmów można sobie wyobrazić: w głowach szum jak na ruchliwej autostradzie, wiedza poprzestawiana jak towar  po włamaniu do sklepu wielobranżowego, a optymizm równy wyrazowi twarzy skazańca, który właśnie dowiedział się o kolejnych dwudziestu latach odsiadki.

Hmm, że tak im się w głowach dzieje, to ja wcale się nie dziwię. No bo jak się dziwić, gdy atmosfera wokół matury często bardziej budowana jest na emocjach związanych ze strachem i obawą (nie nauczycie się, to nie zdacie!) niż na optymistycznym podejściu (wkrótce czeka was coś zupełnie nowego, nowe możliwości, ludzie, „wielki” świat…).

Ale nadszedł oto czas, by zacząć inaczej, weselej, optymistyczniej. I mam nadzieję, że artykuł ten wpłynie na wielu młodych ludzi – Maturzystów – pozytywnie i doda wiatru w skrzydła.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć jedno – oczywiście, matura jest ważna. I zdać maturę to trochę tak jakby dostać bilet na Dreamlinera, który pozwoli Wam komfortowo dolecieć do innego świata. Ale gdyby się zdarzyło, że na maturze powinęła się Wam noga i nie udało się polecieć Dreamlinerem, a został tylko bilet na pociąg osobowy, to też nic takiego się nie dzieje. Wy ciągle macie bilet i ciągle możecie jechać. Przed Wami trochę inne możliwości, mniej komfortu niż w Liniach Marzeń, ale nie stoicie i nie stójcie w miejscu!! Ten bilet na Dreamlinera możecie dostać po prostu w innym terminie. Czasami tak po prostu się dzieje, że musimy dokonać innych rzeczy, wpaść na innych ludzi, przeżyć jakiś  wstrząs by coś zrozumieć. I znane przysłowie „co nas nie zabije, to nas wzmocni” ma jak najbardziej w tym przypadku sens. Ale o tym więcej niebawem. Tymczasem wróćmy do matury ustnej z języka angielskiego.

Co zrobić, by ją dobrze zdać?

Każdy maturzysta może to zrobić. I wcale nie jest to takie trudne.

Przede wszystkim należy pamiętać, że każdy egzamin ustny to trochę taka gra psychologiczna. I można wykonać kilka „tricków”, które korzystniej wpłyną na Wasz wizerunek i na to jak będziecie postrzegani przez egzaminatorów. Podobne „gierki” później będą czekały Was na studiach, a jeszcze później podczas szukania pracy. Warto zatem kształcić się w tym kierunku już teraz : )

Zanim jednak skupię się na wspomnianych „trickach”, mały test wyboru : )

Sytuacja 1

Jesteście w sklepie i są dwie ekspedientki. Jedna zadbana, elegancka, fajnie upięte włosy, delikatny makijaż, uśmiechnięta. Druga to typ raczej mniej zadbany: włosy upięte niechlujnie, jeansy, pognieciona bluzka, bez uśmiechu. Obie doradzają Wam przy wyborze spodni. Obie przedstawiają Wam podobne informacje. Która ekspedientka do Was bardziej przemawia? Którą bardziej zapamiętacie po wyjściu ze sklepu. Która wyda Wam się bardziej wiarygodna? Pewnie ta bardziej zadbana. A pewnie z tą drugą nie będziecie chcieli rozmawiać, bo wyda Wam się, że za wiele nie wie.

Sytuacja 2

Jesteście na ważnej gali. Jeden prezenter przedstawia informacje, ale mówi to cicho, to szybko, to nieskładnie. Nie akcentuje w wypowiedzi tego, co jest istotne. Wszystko Wam się zlewa w jedną całość w zasadzie nic już nie rozumiecie. Poza tym słyszycie w głosie niepewność, myli się, ściska nerwowo w dłoniach mikrofon, więc tak naprawdę macie wrażenie, że chyba nie wie sam co robi przed publicznością.  Drugi prezenter natomiast mówi wolniej, dobitnie, z pewnością w głosie. Pomimo pomyłki, uśmiecha się, przeprasza i dalej kontynuuje. Dodatkowo rzuca na koniec żart, czym powala publiczność na kolana?

Jakim wolelibyście być prezenterem? Jak myślicie komu komisja egzaminacyjna byłaby bardziej przychylna – niechlujnej ekspedientce, czy eleganckiej? :) Podobne sytuacje zdarzają się na egzaminach, czy innego rodzaju spotkaniach. My po prostu lubimy być ładnie obsłużeni, przez zadbanych ludzi, uśmiechniętych, miłych. Lubimy otaczać się ładną rzeczywistością, która jest synonimem tej lepszej.

A zatem istotne jest, by podczas egzaminu stworzyć wokół siebie taką atmosferę, by komisja po prostu zapragnęła z nami rozmawiać i nie chciała kończyć : ). Dobrze się sprzedać, to klucz do sukcesu.

A teraz pomalutku… step by step.

1.UŚMIECH. Myśląc o maturze ustnej pomyślcie o tym jak będziecie wyglądać i jak będziecie się zachowywać. Pomyślcie o tej ekspedientce i tym prezenterze. Jaki wizerunek Wam się bardziej podoba i jaki Maturzysta bardziej przemówi do komisji?

Na maturze macie bardzo niewiele czasu na to, by zaprezentować swoje umiejętności. Dodatkowo sytuacja jest na tyle sztuczna, że będą Wam odmierzać czas przy określonym zadaniu. Sam egzamin zatem niekoniecznie sprawdza Wasze umiejętności praktyczne oraz to, czy w danej sytuacji w życiu sobie poradzicie. Ale na pewno będziecie oceniani jak radziliście sobie z pytaniami, jak je rozwiązywaliście, jakie było Wasze podejście i postawa. Dobrze by zatem było, by każde pytanie i interakcja była witana uśmiechem. Nie robicie zmartwionych min, przesadnie przejętych, lecz sprawiacie wrażenie wyspanych i przygotowanych.  To daje Wam taka przewagę, że na wypadek gdyby coś nie szło, to słuchacz może pomyśleć: ale wyglądał (a) na takiego co umie; pewnie stres go zżerał.

2. OPTYMIZM I ENTUZJAZM. O swoim egzaminie myślicie jako o czymś dobrym, o czymś co Wam daje ten wspomniany bilet na Dreamlinera. To przepustka do przyszłości oraz do dobrych wakacji, które będą niebawem. Nie myślcie o maturze jako o czymś trudnym do przebrnięcia, bo to dodatkowo Was hamuje i nie pozwala racjonalnie działać. Optymizm i entuzjazm załączajcie sobie już dziś, już teraz. Możecie sobie to zwizualizować: poleżeć, odprężyć się i wyobrazić sobie swój egzamin, który wygląda całkiem dobrze. Wy spokojnie odpowiadacie, świetnie wyglądacie a komisja jest Wam przychylna : ). Takie ćwiczenie pozwoli Wam być o krok do przodu. Nagle podczas egzaminu okaże się, ze już to przerabialiście i wiecie jak macie się zachować. A zatem proponuję regularnie sobie zrobić taka maturę w myślach. W pozytywnym stylu.

3. JAK PREZENTER. Bardzo często nie jest ważne to co mówimy, ale jak mówimy. Nasza dykcja, tempo wypowiedzi itp. Akcentujcie ważne momenty, modulujcie głosem. Gdyby prezenterzy w telewizji mówili szybko i niewyraźnie, dodatkowo niepewnie i niechlujni, to czy chciałoby się ich słuchać? nie! Dlatego bądźcie jak Ci prezenterzy: wyprostowani (będziecie mieli głębszy oddech, bo przepona będzie swobodnie pracowała), pewni siebie, zadowoleni. Zawalczcie o każde pytanie! Tu nie ma miejsca na nijakość. Matura to Wasz moment na dobrą jakość. Do każdego pytania podejdźcie tak jak handlowiec ze swoim produktem. Na maturze musicie się dobrze sprzedać. Znacie swoje lepsze i słabsze strony. Wykorzystajcie te najlepsze i bądźcie mistrzami swojego wizerunku.

4. DYKTAFON. Wyobrażenie siebie podczas egzaminu maturalnego, to dobry krok do tego, żeby oswoić się z nową sytuacją. Bo niedługo to już nastąpi. Można nad tym faktycznie popracować. Otóż jeśli do tej pory nie mieliście okazji występować publicznie, bądź usłyszeć swego głosu, możecie spróbować siebie nagrać na dyktafon/ telefon. Nowe technologie dają sporo możliwości, a Wy skorzystajcie z tego umiejętnie. Ćwiczenie można zrobić w taki sposób: bierzecie jedno pytanie z zestawów do matury ustnej (np. opisywanie obrazków), nastawiacie stoper, włączacie dyktafon i próbujecie zrealizować to zadanie. Po skończeniu zadania odsłuchujecie się i analizujecie zadanie. Jeśli jesteście niezadowoleni z wypowiedzi, pomyślcie nad tym co byście poprawili. Możliwe, że potrzebujecie zebrać odpowiednie słownictwo, wówczas zajrzyjcie do słownika, zapiszcie nowe wyrażenia i nauczcie się ich. Przy następnym nagrywaniu wykorzystajcie nowe zwroty. Powtarzajcie ćwiczenie, az poczujecie, że osiągnęliście dobry rezultat. W taki sposób wypróbujcie inne zestawy pytań. Warto powtarzać to ćwiczenie, by oswajać się z mówieniem na głos. Dodatkowo dobrze też popraktykować z koleżanką/ kolegą, by Was ocenili.

4. VIDEO. Aby ocenić swoje reakcje, czyli aby spojrzeć na siebie z boku, poniekąd  oczyma egzaminatora, możecie zrobić nagranie video swojej wypowiedzi np. telefonem. Wówczas zobaczycie jak się prezentujecie. Może to pozwoli Wam wyeliminować pewne zachowania.

5. LUSTERKO. Lusterko to niezawodny towarzysz. Daje Wam poczucie, że nie jesteście sami : ). Postawcie lusterko na przeciwko siebie i określoną wypowiedź mówcie właśnie do lusterka, tak jakby to ktoś był na przeciwko Was. Pobawcie się w prezenterów i postarajcie się przekazać swoją wypowiedź w taki sposób, aby była ona interesująca dla osoby słuchającej Was. A zatem zwróćcie uwagę na intonację, tempo, reakcje. Mówcie tak, jakbyście właśnie prezentowali jakiś wywiad. Pamiętajcie o intonacji. Intonacja opadająca pozwoli Wam brzmieć profesjonalnie. W tym celu poobserwujcie i posłuchajcie prezenterów wiadomości. Oni robią to perfekcyjnie! Unikajcie piskliwych tonów i intonacji wędrującej do góry, czyli takiej, jakbyście zadawali pytanie. Posłuchajcie w tym celu brytyjskich wiadomości. Np. w Internecie. Oto namiar na Radio BBC 3:

http://www.bbc.co.uk/radio3/

Kliknijcie: Listen Live i wszystko wam się załaduje.

Dodatkowo praktykując przed lustrem dobrze by było, abyście ubrali się w strój taki jaki będziecie mieli na egzaminie. To pozwoli Wam się bardziej odnaleźć i w nowej sytuacji i w nowym ubiorze. Zastosujecie coś na zasadzie Próby Generalnej. Zachęcam, by praktyki lustrkowo-ubraniowe powtarzać często i ostatecznie na egzamin pójść oczywiście w czystej i uprasowanej koszuli tudzież bluzce : )

6. ODBIÓR. Podczas egzaminów ważne jest abyście potrafili odpowiednio przedstawić swoją wypowiedź. Wasz prawdziwy pogląd na daną sprawę tak naprawdę nie interesuje egzaminatorów. Istotne jest aby umieć wypowiedzieć się na dany temat. Tematy nie są zagadnieniami problemowymi, a zatem nie wymaga to od Was wielkich przemyśleń. W większości posługujecie się obrazkami, a to jakie punkty macie poruszyć w wypowiedzi też jest napisane. Postarajcie się przy tym używać , prostych konstrukcji, tak aby w razie problemu szybko wybrnąć z kłopotu. Przy opisywaniu/ porównywaniu obrazków nie opisujcie też szczegółowo każdego z nich, a jedynie wybierzcie główne punkty i skupcie się na nich. Zwróćcie też uwagę np. na różnice, co szybko pozwoli Wam je porównać. W wypowiedzi zatem starajcie się być dynamiczni, szybko reagujcie, tak aby to pierwsze sekundy pokazały, że eksplodujecie energią!

7. WELL… Oczywiście zawsze się może zdarzyć, że nagle nam zabraknie pomysłów i np. powstanie cisza… Cóż, do tego starajcie się nie dopuszczać, bo to jest WASZA CHWILA PRAWDY : ) Zastosujcie wówczas kilka zwrotów, które Wam pomogą zastanowić się, zagrają na czas np.

Well….. (i pomyślcie chwile)

Actually../ In fact…

Let me think….

It’s hard to say, really…

I’m not quite sure but I think…

Well.. That’s an interesting question…

DSC_0286

8. KOLEDZY i KOLEŻANKI. Już dziś zacznijcie witać się tylko po angielsku. Rozmawiajcie ze sobą, nabierajcie odwagi. To ważne i pozwoli Wam przełamać barierę mówienia w języku obcym. Nieważne, że czasem nie wiecie, popełniacie pomyłki, ale nabierajcie odwagi, tak aby Wasz głos potem na egzaminie brzmiał pewnie.

Poniżej znajdziecie linki przykładowej matury ustnej.

Zachęcam do obejrzenia filmików. Oczywiście to filmy specjalnie przygotowane pod „potrzeby matury”, a więc wszystko wypada niemalże idealnie. Nie przejmujcie się zatem jeśli coś Wam nie wychodzi, bądź nieco gorzej. To filmiki, z których możecie się uczyć! A zatem do dzieła, nie marnujcie czasu, bo wciąż jeszcze go macie : )

http://www.youtube.com/watch?v=8Yub2cvBqBA&playnext=1&list=PLDD74745C94AA3262&feature=results_main

Codzienne ćwiczenia, mówienie w języku angielskim pozwolą Wam przejść przez egzamin bezboleśnie! Bo codziennie będziecie zmierzać się z takim niby- egzaminem, co pozwoli Wam oswoić się z sytuacją! W rezultacie na samym egzaminie poczujecie się tak, jakbyście już to przerabiali. Będzie więc łatwiej : )

Powyżej zamieszczam też zdjęcie repetytorium, z którego warto skorzystać przygotowując się do matury. Jest to Oxford Excellence for Matura. To bardzo dobrze przygotowany i zaplanowany podręcznik. Do matury ustnej przyda Wam się szczególnie dział z końca książki: Functions Bank str. 220-221. Są tam zebrane wszystkie potrzebne zwroty. Nauczcie się przynajmniej po kilka. Nie wszystkie (no chyba, ze je znacie, lub chcecie, to tym lepiej). Ale chociaż po kilka dobrze opanowanych zwrotów pozwoli Wam swobodnie zareagować w odpowiedniej sytuacji. To doskonale wpłynie na odbiór Was, jako dojrzałych maturzystów : )

GOOD LUCK! I’ll keep my fingers crossed for you!

Woskiem malowane

9 Mar

DSC_0221

Na gorąco, bo świeżo jestem po warsztatach, na których powstał Anioł i Pole tulipanów.

To była świetna sobota, dobre warsztaty i fajni ludzie. Najbardziej podobało mi się to jak wspaniale nastrajała do tworzenia cisza. Trzy godziny i nikt nawet nie miał ochoty na dodatkowe dokręcanie nastrojów radiem.  A teraz przemiłe wspomnienia i w pamięci piękne barwy, a było ich całe mnóstwo! I wspaniałe efekty.

DSC_0216Każdy miał do dyspozycji pędzle, wosk, farby, kredki, ołówki i kawałek płótna. A i jeszcze tianting : ) Takie specjalne urządzenie do batiku, które pozwala swobodnie kreślić woskiem na materiale. Temat wolny.
I zadziało się! Zadziało się, bo był jeszcze jeden ważny element – wyobraźnia! A ona może wiele. Jak było nas sześć, tak każdy wydumał coś innego. Jeszcze do tej pory migocą mi przed oczyma kolorowe drzewo, radosny motyl, wiosenny witraż, żyrafa, słodkie kwiaty…
w uszach zaś dźwięczy piękne imię Wanda. Wanda – sprawczyni całego zamieszania, malarka i dzisiejsza mentorka, która wspaniale służyła nam pomocą i wspierała nasze próby, chwaląc każdy podejmowany wysiłek. No i oczywiście Kasia – artystyczna energia, która swą pochwałą zachęciła do dalszego działania : )

Jak malować woskiem?

Ponieważ pojawiły się zapytania jak samodzielnie zrobić przyrząd z blaszki do malowania woskiem, to tak się zastanawiam jak pomóc.

Otóż w zależności od tego co będziecie malować możecie używać innych narzędzi.

Jeśli miałyby to być pisanki malowane woskiem, to wystarczy domowym sposobem wbić szpileczkę krawiecką z metalowym zakończeniem w kredkę (w jej miękką część, służącą do rysowania) i oto powstaje prowizoryczny przyrząd, ale wierzcie mi, takim przyrządem malowałam dziesiątki pisanek. Następnie wystarczy roztopić dobrze wosk i utrzymywać go w takiej temperaturze, by był ciepły i cały czas lekko się nakładał. Główkę szpileczki moczymy w wosku i nakładamy wzór na jajo.Wosk można roztopić w naczynku do podgrzewania czekolady, lub w miseczce, którą to następnie postawić na podgrzewaczu do herbaty. Są takie podgrzewacze, w których leży umieścić zwykły tealight i wszystko gotowe.

Natomiast jeżeli miałaby to być tkanina  pokryta woskiem i farbą do tkanin (jak wyżej) najprostszym sposobem będzie zwykły pędzelek, który zanurza się w wosku i szybko kładzie na tkaninę, rysując odpowiednie wzory. Taki pędzelek po wykonaniu pracy już nie będzie się nie będzie nadawał się do niczego, tylko do nakładania wosku : )

Wrócę jeszcze do tego przyrządu z blaszki do nakładania wosku. Można to zrobić w taki sposób, że blaszkę zgina się w trójkąt i ostra część służy wówczas do nakładania wosku. Jeden bok, na całej jego długości trzeba by zaś było zamocować do jakiegoś patyczka, który by umożliwiał chwytanie całego przyrządu i malowanie.

 

 

Filety z kurczaka na grecką modłę

9 Mar

DSC_0205

Wdzięczna za 8-marcowy obiad dziś ja postanowiłam coś przygotować. Zdecydowałam, ze będą to filety z kurczaka nadziewane farszem z sera feta, papryki i oliwek (ewentualnie kaparów). Do dania będziemy potrzebowali:

4 połówki piersi kurczaka

20 dag sera feta

5 łyżkek czarnych lub zielonych oliwek

1/2 strąka czerwonej papryki

1o łyżek oliwy

2 -3 łyżeczki mieszanki ziół prowansalskich

sól

pieprz

DSC_0208Piersi kurczaka dobrze jest natrzeć solą, pieprzem i oliwą. Całość przykrywamy i wstawiamy do lodówki na przynajmniej pół godziny. Następnie przygotowujemy farsz do wypełnienia filetów. W tym celu ser feta należy pokruszyć i wymieszać z posiekaną w drobne kawałki papryką, oliwkami, ziołami prowansalskimi i pozostałą oliwą. Po upływie godziny wyciągamy filety z lodówki i w każdym z nich nacinamy kieszonkę, tak by móc wypełnić ją farszem z sera fety, papryki i oliwek. Każdy z kawałków piersi dokładnie spinamy wykałaczkami. Układamy w naczyniu do pieczenia wyścielonym uprzednio papierem do pieczenia. Potrzebujemy taką ilość papieru, by móc swobodnie przykryć filety od góry.

Pieczemy ok. 30 -35 min. w temp. 180 st. w piekarniku z termoobiegiem.

Na dziesięć minut przed wyciągnięciem filetów w piekarnika możemy odsłonić wierzch, aby mięso przyrumieniło się na złocisy kolor. Piekarnik móżna wówczas ustawić na pieczenie „od góry” i nieco podwyższyć temperaturę.

Proponuję podawać z mieszanką sałat i ryżem.

Smacznego!

Czas na lawendę

8 Mar

W ubiegłym tygodniu podczas generalnego porządkowania wpadła mi w ręce stara buteleczka po jakimś kosmetyku. Już w zasadzie wędrowała do kosza, gdy zatrzymała mnie myśl, żeby spróbować ją trochę przerobić. A że tak się składało, że miałam zapotrzebowanie na własnie tego typu gadżet, przystąpiłam do działania. Chociaż z ostatecznego efektu jesetm zadowolona, bo zawiódł mnie lakier utrwalający, niemniej jednak ów gadżet służy mi jako poręczny pojemnczek na płyn do mycia naczyń. Chociaż z powodzeniem można go umieścić w łazience, na przykład zamiast wysłużonej butelki na mydło w płynie. Ja jednak trzymam się pierwszej wersji, gdyż nowa buteleczka doskonale komponuje się z porcelanowym wiaderkiem, które kiedyś otrzymałam w prezencie.

DSC_0180

Wersja po:

DSC_0175

Wersja przed:

DSC_0150

8 marca czyli kilka słów o tym co wspólnego z Dniem Kobiet ma ZTM Gdańsk i ZKM Gdynia

8 Mar

Niech będzie przewrotnie. Dzisiejszy wpis trochę o pewnym Panu Kierowcy. Ale też dla wszystkich tych panów, którzy z jakiegoś niewiadomego powodu nie wiedzą co z tym dniem zrobić. Panowie! co by media nie głosiły Panie lubią ten dzień, łącznie z goździkami, tulipanami i maleńkimi podarunkami. Nawet tym najdrobniejszym gestem: szczerym uśmiechem i życzeniami. Ale oczywiście możecie pozwolić sobie na totalny rozmach. Poszalejcie i przejmijcie pałeczkę. Kobiety też to lubią : ) i lubią, gdy przejmujecie ją częściej, więc nie miejcie oporów. Po powrocie z pracy do domu miałam to szczęście, że przywitał mnie wspaniały obiad wraz kwiatami : ). Choć akurat w naszym domu jest to częsty rytuał, że mąż chętnie chwyta za garnki i patelnie. Niemniej jednak dało się odczuć, że dzisiejszy obiad był nie byle jaki. Złociście zapiekany dorsz z nutą cytryny, hojnie nafaszerowany pietruszką i czymś co jest dla mnie zagadką do tej pory… Pycha… Tak pięknie danie wyglądało na talerzu, że postanowiłam je wykonać sama. I mam nadzieję, że przepis (podług mężowej receptury) wkrótce uda mi się zamieścić.

Ale jeszcze jedna miła rzecz dziś mnie spotkała. DSC_0194Otóż w trójmiejskim autobusie linii 171 dojrzałam takie oto życzenia. To właśnie one zapoczątkowały myśl o dzisiejszym wpisie. Postanowiłam sfotografować tę autobusową laurkę, by pokazać jak niewiele trzeba, by wywołać uśmiech. Super. Panu Kierowcy gratuluję odwagi i pomysłowości. I jakby nie było swoją inicjatywą mocno zadziałał marketingowo znacznie reperując image ZKM  i ZTM. Dlaczego tych dwóch przedsiębiorstw? No bo właśnie tak się składa, że linia 171 dzięki swojemu „biletowemu” trickowi pozwala sprawniej poruszać się na trasie Gdańsk-Gdynia : )

Carrot Cake czyli po prostu Ciasto Marchewkowe

3 Mar

 DSC_0164 - Kopia

4 jajka

1 szkl. cukru

1 szkl. oleju

2 szkl. mąki

2 łyżeczki cynamonu

1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

2 szkl. marchewki ( ok. 2-3 dużych marchewek)

garść słonecznika

garść pokruszonych migdałów (mogą być płatki migdałowe)

Ciasto jest niezwykle proste w przygotowaniu a i składniki niewyszukane. Idealne zatem na pyszne popołudnie, czy wieczór. Przygotowanie zajmie ok. 30 min.

Ciasto marchewkowe piekę w okrągłej blaszce. Blaszkę wykładam pergaminem, jej boki natomiast lekko smaruję olejem.

Całe jaja ubijamy mikserem, dodając cukier. Następnie dolewam powoli olej. Potem dosypuję mąkę, przesianą wraz z proszkiem do pieczenia. Następnie dodaję sodę i cynamon. Na koniec dodaję marchewkę (odciśniętą, bez soku), słonecznik i migdały. Wszystko mieszam ręcznie (do tego używam silikonowej szpatułki do mieszania, która idealnie układa się do okrągłych kształtów naczynia. Ale oczywiście może być cokolwiek- łyżka drewniana, plastikowa, czy metalowa). Całość wykładam do blaszki i wstawiam do piekarnika.

Piekę 60 min. w temp. 180 st. C w piekarniku z termoobiegiem.

Można też spróbować wersji ciasta marchewkowego na bogato.

Ciasto przekładam wówczas masą z serka mascarpone. Do tego potrzebujemy:

250 g serka mascarpone

1 łyżka soku z cytryny

3-4 łyżki cukru brązowego

Naciśnij link poniżej, aby zobaczyć obrazkowy kurs przygotowania ciasta marchewkowego.

Ciasto Marchewkowe Krok po kroku

Wszystkie składniki należy wymieszać przy pomocy miksera. Ciasto przekrajmy w poprzek na dwie równe połówki, przekładamy masą. Pozostała masą smarujemy ciasto na zewnątrz. Górę posypujemy płatkami migdałowymi.

Smacznego!

Moje ciasto w pełnej okazałości:

DSC_0158 - Kopia

Ciasto marchewkowe jest bardzo popularne w krajach anglosaskich. W Polsce zdaje się dopiero przechodzić swój okres świetności : ) Jest niezwykle proste w przygotowaniu. Nie wymaga ani szczególnych umiejętności kulinarnych, ani wyszukanych składników. I najfajniejsze jest to, że dla tych którzy mają opór przed jedzeniem warzyw, jest to idealny sposób, by się z nimi zaprzyjaźnić. Bo smaku marchewki za bardzo nie poczujemy. Dla mnie w ogóle jej smak jest niewyczuwalny w tym cieście. Dlatego warto spróbować. I bardzo zachęcam przesympatyczną Panią ze sklepiku : ), która wyszukała dla mnie okazałe marchewki!! To w zasadzie rozmowa z nią przekonała mnie do tego, że warto zamieścić ten przepis jako sprawdzony i taki, który zawsze się udaje. Uczulam jeśli chodzi o wyściełanie blaszki- najlepszy według mnie jest pergamin. Nie polecam błyszczącej folii aluminiowej.

Ja sama zapałałam miłością do ciasta marchewkowego, gdy je spróbowałam w Starbucks w Manchester (UK). W czymś co w Polsce nazwalibyśmy kawiarnią, a tam funkcjonuje to jako coffee shop : ). Swoją drogą zawsze mnie fascynowała mnie ta nazwa. Ale cały psikus językowy polega na tym, że kawa (jako główny sprzedawany w Starbucks) jest właśnie nabywana tak jak chleb, czy bułki w małym sklepiku. Podchodzi się do lady i kupuje się produkt, który jest natychmiast przygotowywany. Odbieramy go i siadamy wygodnie w przestronnym „sklepie kawowym” i delektujemy się pysznym napojem, zajadając wspaniałe ciasto marchewkowe… : ) To „starbucksowe” ciasto marchewkowe pokryte jest jeszcze grubą warstwą słodko-cytrynowego lukru, który w zasadzie bardziej przypomina masę. Ale tam jest nazywany „icing”, czyli lukier.  Ale jest wyjątkowo pyszny. Dlaczego po angielsku „icing” to lukier? Bo lukier jest wykonywany na bazie cukru pudru, a własnie w języku angielskim cukier puder to „icing sugar” : )

No! To wspominając manchesterskie carrot cake, zasiadam do swojego marchewkowego. A co tam, popiję łykiem dobrej kawy. Tak od święta, bo na co dzień i tak preferuje herbatę.

Zachęcam zatem wszystkich do wykonania tego prostego przepisu.

Jeśli ciasto Wam się udało, podzielcie się opinią, wpisując komentarz.

Jeśli chcecie, aby Wasze ciasto nie było smutne, możecie je ozdobić w bardzo prosty sposób. Poniżej przedstawiam swój „patent” na dekoracje przy pomocy cukru pudru, czyli icing sugar :). Do tego zainspirowały mnie szablony jakie moje Mama otrzymywała niegdyś, jeszcze w latach 80-tych z Niemiec. Kiedy my w Polsce ciasta dekorowaliśmy pseudoczekoladową polewą, u nich w sklepach były pod ręką przepiękne koraliki do dekoracji, szablony  i inne cudeńka. Ja takim szablonem nie dysponuję. Jest u Mamy:) ale wymyśliłam swój –  z karki papieru, takiej do ksero. Ale może byż zwykła kartka z zeszytu. Chociaż nowopowstały szablon, w odróżnieniu od tego pamiętnego, jest jednorazowy, to jednak   banalnie prosty w wykonaniu.

Oto w jaki sposób wykonałam całość:

DSC_0153 - Kopia

Krok 1.

Składam kartkę na pół. Rysuję połówkę serca. Z tak złożonej kartki wycinam narysowany kształt.

DSC_0154 - Kopia Krok 2.

Po rozłożeniu karki, powstało serce.

DSC_0155 - Kopia Krok 3.

Układam kartkę na cieście w miejscu, gdzie chciałabym by powstał wzór.

DSC_0157 - Kopia Krok 4. Posypuję wycięte miejsce, które tworzy serduszko. Delikatnie zdejmuję kartkę tak, by cukier nie rozsypał się po całym cieście.

DSC_0158 - Kopia Krok 5.

Dodatkowo wycinam jeszcze jedno małe serduszko. Układam je dookoła dużego serca i jego środek wypełniam cukrem pudrem. I oto powsttaje całość. Powodzenia!

Stocznia Gdańska jak kiedyś… przez chwilę

3 Mar

IMAG0548 - KopiaDla tych, którzy mieszkają w Gdańsku po prostu jest i zawsze będzie częścią ich miasta. Dla tych, którzy w niej pracują jest potem, wysiłkiem, błotem, przestrzenią, smarem, wodą, drzewem, zapachem lakieru, dźwiękiem tłuczonego szkła, zgrzytem wyginanego metalu, błyskiem spawalniczych iskier. Dla tych, którzy bywają w Gdańsku jest legendą i historią, którą wciąż mogą dotknąć. Ktokolwiek by w niej nie był, niezależnie od powodów, jest TYM co budzi ogromne emocje. Stocznia Gdańska, bo o niej chcę wspomnieć, znów zakwitła w piątek (2 marca 2013r.) A wraz z nią zakwitło wszytstko. Nawet słońce tego dnia świeciło jaśniej niż zwykle… Zgromadziła tysiące ludzi. Ci, którzy w piątek przekroczyli jej bramy nie zapomną długo tego wydarzenia. A że rozbudziła na nowo mnóstwo emocji, to dało się wyczuć. Tłumy dzieci, młodzieży i dorosłych. Ekipy telewizyjne, straż pożarna, ambulanse… wszyscy w gotowości. Wokół zaś pięknie: błękitne niebo, słońce, mewy. I główny bohater tego dnia – Bergensfjord. Wczoraj zwodowano ten wielki prom samochodowo-paseżerski. Choć wokół też sporo o tym, że Gdańskowi przypadła tylko czarna i brudna robota zbudowania jedynie kadłuba, to mimo wszystko obecność tak dużej ilości ludzi sprawiła, że całe wydarzenie można było odebrać jako niezwykle ważne i podniosłe.

I po wszystkim już:  uśmiechnięte twarze wychodzących ludzi, opowiadających sobie o rozmiarach promu, całej machinerii i przemożonych żurawiach. Podekscytowane dzieci i dorośli. Bo z jednej strony powróciło na chwilę to, co było kiedyś zawsze… a z drugiej strony lekko zasmuciła myśl, że to zawsze staje się już tylko chwilą… Tego dnia, gdy minione spotkało się z teraźniejszością bardzo chciało się chwycić ze Stoczni możliwie jak najwięcej. Każda śrubka, zawór i każdy napis na jej terenie cieszył. Cieszył, bo zasmucało jednocześnie to jak niewiele ze Stoczni zostało i nie wiadomo jak długo będzie zostawać…

IMAG0555 - Kopia

DSC_0102 - Kopia