Ikona – modlitwa Wschodu cz. 1

12 Wrz

20130912_154021Ikona bardzo często kojarzy się z czymś odległym i nieosiągalnym. Przynajmniej ja przed dłuższy czas miałam takie wrażenie. Gdy patrzyłam na ikony i podziwiałam je odczuwałam ogromny respekt. Trochę tak jakbym wkraczała do innego świata. Przez swój brak realizmu, ikony zawsze wywoływały u mnie takie wrażenie, że gdy podejdę bliżej i spojrzę śmielej, to może wydarzyć się coś czego rozum nie pojmie. Respekt mój był więc ogromny. Nawet pewien lęk.

Może i słusznie, bo oprócz tego, że każdą pięknie wykonaną ikonę można podziwiać ze względu na jej estetykę, to dodatkowo niesie ona ładunek energii. Niesie modlitwę, cierpliwość, pokorę i radość jej twórcy. Ale o tym dowiedziałam się znacznie później… Mięło sporo czasu, zanim od podziwiania i lęku poznałam to, czym tak na prawdę może być ikona i ikonopisanie.

Otoczona kulturą bizantyjską od dziecka mogłam dosyć często podziwiać kulturę Wschodu w jej najlepszym wydaniu. Nie zawsze jednak było to tak łatwo dostępne. W Polsce przez lata kościoły wschodnie miały kłopot, by funkcjonować normalnie. Rzeczywistość w jakiej funkcjonujemy obecnie, na szczęście pozwala mieć te dzieła niemalże pod ręką. Bo każdy może mieć ikonę w domu, ba! nawet ją sobie powiesić na ścianie. W tradycji ruskiej (nie mylić z rosyjską !) było nawet w każdej izbie przeznaczone specjalne miejsce do tego, gdzie należało powiesić ikonę. Nazywało się to krasnym ugłom, czyli „pięknym kątem”. To tam stawiano domowy ołtarzyk z ikoną – mały domowy ikonostas. Według tradycji ruskiej nad ikoną lub ikonami można lub powinno też umieścić się tzw. rusznyk, czyli wyszywany ręcznik. Pięknie ten staroruski zwyczaj przedstawia obraz W. Maksimowa z 1881 r. pt. „Chory mąż” (Молитва перед иконами в красном углу (В. Максимов, «Больной муж», 1881 год)

File:Wassilij Maximowitsch Maximow 002b.jpg

Równie interesujący jest ten pt. ” Swaty”, przedstawiający krasnyj ugoł w ukraińskiej chacie.

https://i1.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dc/Mykola_Pymonenko-Svaty.jpg

Tu dodatkowo oprócz pięknego zwyczaju umieszczania ikon w najważniejszym miejscu w domu, mamy fantastycznie przedstawione wyszywane ręczniki nad ikonami oraz cudowny strój ukraińskiej dziewczyny: kolorowa spódnica, tzw. zapaska (czyli fartuszek) oraz wyszywana bluzeczka, z typowymi bufiastymi przy mankietach, rękawach.

Ikony są zatem bez wątpienia częścią tradycji kultur mających swe powiązania z kulturą bizantyjską, a takimi niewątpliwie będą: rosyjska, ukraińska i białoruska, nie mówiąc już o pozostałej części ortodoksyjnej Europy.

Prze lata ikona było nieco zepchnięta w zapomnienie. Choć na Wschodzie zawsze była ważnym elementem religijno-kulturowym, to dla Zachodu wydawała się chyba niezbyt ważna. Wiek XX. na szczęście to odmienił i co istotne dziś ikony są  umieszczane równie chętnie w kościołach ( w Polsce rzymskokatolickich) .

Co takiego jest w ikonie, co czyni ją inną, ważną, enigmatyczną?

Jak już wspomniałam, każda ikona nosi w sobie pewien ładunek. Ten ładunek to energia, myśl, modlitwa, która jest wtopiona w ikonę już na etapie tworzenia jej przez twórcę. Każdy twórca bowiem zaczynając pisać ikonę, czy potem za każdym razem przystępując do pracy, rozpoczyna pisanie modlitwą. Dlatego ikony są szczególne. To dzieła dobrych intencji. To obrazy niosące dobrą energię. To obrazy mające w sobie Słowo Boże. Słowo, które czytamy analizując, pochłaniając, podziwiając obraz, nie tekst.

Dlaczego mówimy, ze ikony się pisze, a nie maluje?

Pisanie ikon to zajęcie szczególne  i ten kto miał możliwość doświadczyć tego dostąpił bez wątpienia szczególnej łaski. Tak, nie boję się użyć tego stwierdzenia. Sama technika pisania ikon jest bardzo specyficzna, gdyż ikony wykonuje się nakładając wielką ilość transparentnych warstw tempery. Na niektórych etapach pracy ma się wrażenie, że nakładając delikatnie precyzyjne linie, piszę się. Technika zatem ma coś w sobie z pisania. Bardziej swoistym jednak dla ikonopisania wytłumaczeniem jest to, że pisząc ikonę my piszemy Słowo Boże, ale w formie obrazu.

Ikona odmienia

Wiele razy słyszałam, że są cudowne obrazy. Można jechać w wiele miejsc, od Częstochowy po Loudres i tam odnaleźć coś dla siebie, wymodlić  daną łaskę, szczęście, zdrowie, dobro…. Coś w tych miejscach jest. Naukowcy tłumaczą to różnie. Dla bardziej twardo stąpających po ziemi  należało by dodać, że to olbrzymia siła autosugestii dokonuje tych wszystkich cudów. Może… nawet jeśli tak, to wszystko się dzieje w dobrej intencji. Dla tych, którzy wierzą powiem, że warto wierzyć…

Dla mnie pisanie ikony to wędrówka w głąb siebie. Jak katharsis – oczyszczenie. Pisanie ikony na pewno przynosi ukojenie i uspokojenie. Przynosi też wewnętrzna siłę. Masz przekonanie, ze robisz coś właściwego. Masz też w sercu myśl, że coś co było odległe, stało się częścią ciebie. Nagle odkrywasz, że wszystko wokół ciebie zakręciło się inaczej… Bo oto w twojej głowie, snach pojawiły się obrazy, które przekroczyły ten zwykły świat… świat, który chcesz przeżywać…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: