Archive | Październik, 2013

Kurczak opleciony warzywnym paskami i ostronutą imbiru

14 Paźdź

20131014_143823 - KopiaJesienna pora znowu skłania do rozgrzewania się od środka. A imbir swoje może zrobić i to w jakim tempie. Będąc pod wpływem mojej Wschodniej Mentorki (ale o niej innym razem) nie dam imbirowi spokoju i jesienną i zimową porą zamierzam go suto serwować. Taki też będzie dzisiejszy kurczak. Bo idąc dalej za jej zaleceniami warto unikać wieprzowiny i bardziej skierować się ku wołowinie lub drobiu.

No to padło na kurczaka. Mój paskowy kurczak inspirowany jest formą carpaccio. Cienkie paseczki marchewki, pietruszki i papryki oplatające go przy duszeniu, a potem już pieszczące nasze kubki smakowe, swoje robią. Po prostu wciąga się całość bez umiaru.

Jak przygotować sobie tę rozkosz na talerzu? Prosto i banalnie i ze składników łatwo dostępnych. Warto zatem zaprzyjaźnić się z Sellgrosem, Biedronką, Lidlem, Polo Marketem lub innym miejscem, gdzie nabędziemy kłącza imbiru lub jego wersję marynowaną i mleczko kokosowe. To ostatnie nie jest wszędzie, ale jeśli go nie będzie, to nic wielkiego się nie stanie, można sobie po prostu „odpuścić”.

Co potrzeba:

5-6 marchewek średniej wielkości

2 pietruszki (korzeń)

2 garści szpinaku

2 łyżeczki imbiru marynowanego

1 niewielka papryka czerwona

sól, pieprz czarny, pieprz ziołowy

1 – 2 łyżeczki miodu

1/3 puszki mleczka kokosowego

pierś z kurczaka

trochę oleju rzepakowego do smażenia

Przygotowanie nie zajmie zbyt wiele czasu. Najbardziej czasochłonne może być pokrojenie warzyw na cienkie paseczki. ale jeśli dysponujecie obierakiem do ziemniaków, to można sobie bardzo szybko  z tym poradzić. Ja kroiłam pietruszkę i marchew właśnie w taki sposób. A papryke bardzo cienko ostrym nożem.

Kurczaka myjemy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do miseczki i tam dorzucamy sól, pieprz czarny i ziołowy. Całość mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej rzepakowy (tylko z tłoczenia na zimno!! i nie słonecznikowy; słonecznikowy tylko do sałatek) i całość obsmażamy. Olej rzepakowy nadaje kurczakowi delikatny złocisto-żółtawy kolor. Następnie dodajemy pietruszkę i chwilę dusimy. Potem dodajemy marchew i dusimy. Niedługo, bo warzywa szybciutko miękną. Potem dorzucamy do całości paprykę i lekko dusimy. Na koniec dodajemy imbir. I lekko dusimy pod przykryciem. Zapach przepiękny. Wszystko wymieszało się. Pachnie słodko-ostro. A żeby zatem było więcej tej słodyczy dodajemy miód i rozprowadzamy go po patelni. Teraz wrzucamy szpinak i lekko mieszamy całość. Na samiutki zaś koniec dla tych, którym ostrości jest za dużo proponuję dodać mleczko kokosowe, które złagodzi ostrość imbiru.

I voila! Danie gotowe. Idealne na przykład z kuskusem. Ale podając wersję bez mleka kokosowego można je serwować jako sałatkę na gorąco na jakiejś imprezce (bez kuskusu czy innych dodatków).

20131014_134956 - Kopia

pietruszka krojona w paseczki

20131014_135235 - Kopia

paseczkowa marchewka

20131014_135145 - Kopia

i podobnie przygotowana papryka

Zupa krem dyniowa z imbirem

13 Paźdź

2Ach… ta zupa jest idealna na jesienną porę. Kusi kolorem, smakiem i zapachem. A do tego wszystkiego jeszcze porządnie rozgrzewa. A to za sprawą imbiru. Dziwny, zachwycający kształtem, choć niewyględny z koloru. Ukryte ma w sobie jednak magiczne ciepło. Imbir to bylina, która jeszcze kilka lat temu była mało popularna w polskiej kuchni domowej. Teraz wszyscy ci, którzy choć trochę lubią poszaleć pośród rondli i garnków, nie potrafią sobie wyobrazić dania bez niej tej szalonej pikanterii w smaku. A jeśli dołożyć do tego informacje, że imbir  to roślina, która leczy, to trudno jej sobie odmówić. Imbir jest idealny  nie tylko na przeziębienia, ale też dla wszystkich tych, którzy generalnie mają skłonności do „chorowitości”, których częstą przyczyną według medycyny chińskiej mogą być „wychłodzone” nerki. Czemu więc nie pomóc sobie i jeszcze dodatkowo nie poucztować. Jesień też może być piękna i magiczna. Ciepło minionego lata przywołajmy więc pikanterią imbiru i kolor słońca zaś niezastąpioną dynią.

Zapraszam na ucztę! Ten przepis na zupę krem z dyni to połączenie moich doświadczeń z innych przepisów zup kremów i rozmów ze znajomymi. Fuzja smaków i zapachów, czyli dla każdego coś dobrego.

Składniki:

1 dynia (moja ważyła 1,5 kg)

2 cebule

pół pora

4 marchewki

1-2 pietruszki

kawałek selera

2-3 łyżki masła

pół limonki

trochę soli i pieprzu

trochę pieprzu ziołowego dla wzmocnienia smaku

można dodać liść laurowy i ziele angielskie

kawałek korzenia imbiru (ok 3 -4 cm) – im więcej imbiru tym będzie bardziej pikantnie, zalecam więc ostrożność

pół puszki mleczka kokosowego

2 litry wody (bądź tyle ile zapragniemy, ale nie przesadzajmy, bo zupa będzie zbyt wodnista a smak „rozmyty”)

1

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w talarki (bądź jakkolwiek i niezbyt cienko). Dusimy ją na maśle, pod przykryciem. Gdy zmięknie dodajemy ok. 1 litra wody, wrzucamy pokrojoną marchewkę, selera, pora, pietruszkę i inne warzywa, która lubimy i całość gotujemy na bardzo wolnym ogniu. Dynię w międzyczasie obieramy, wydrążamy i usuwamy środek waz z pestkami. Kroimy ją na kawałki i dodajemy do warzyw i wody. Jeśli wody jest za mało, dolewamy resztę. Całość zagotowujemy i przyprawiamy solą i pieprzem (w tym ziołowym). Jeśli powstały rosół jest zbyt mało intensywny w smaku można dodać kostkę rosołową. Ja jednak tego nie polecam, gdyż jest to mała bomba chemiczna. Ja zwykle dodaję wraz z całą galerią warzyw liść laurowy i ziele angielskie. To, wespół z pieprzem ziołowym, wzmacnia aromat zupy. Gdy dynia zmięknie, a dosyć szybko to się odbywa, dodajemy pokrojony w małe kawałeczki imbir oraz startą skórkę z limonki i sok z tejże wyciśniętej połówki limonki. Podgotowujemy tak, by smaki „przeszły” i imbir połączył się z zupą. W końcowej fazie dodajemy mleczko kokosowe i chwilkę podgotowujemy.

3

Zupa pycha. Naszych znajomych rozgrzała, tak że przywiezione ze słonecznej i gorącej Apulii  wino było tylko maleńkim dodatkiem : )

Brownie z jeżynami

12 Paźdź

6 - Kopia

Brownie znamy w Polsce coraz bardziej i coraz bardziej kochamy. Jest mega słodkie i kusicielskie. Trudno się mu oprzeć, a dzisiejszemu przepisowi na brownie jeszcze bardziej, bo jest tak proste, że aż wydaje się to niemożliwe.

Składniki:

2 gorzkie czekolady (w sumie 200 g; zawartość kakao w czekoladzie powinna być ok. 70%-80%)

pół czekolady mlecznej (50 g )

250 g cukru (czyli kubek)

pół szklanki wody

3 jajka

1 kostka masła

75 g mąki (jakieś 3/4 szklanki)

aromat pomarańczowy (można bez)

1,5 kubka jeżyn do dekoracji

6

Sposób przygotowania:

Czekoladę połam na małe kawałki.

Wodę zagotuj w rondelku, rozpuść w niej cukier, dodaj czekoladę, a następnie masło.

Składniki wymieszaj i zdejmij z ognia.

W misce rozbij jajka i dodaj mąkę. Do powstałej masy dolewaj syrop czekoladowy (ja dodaję lekko ostudzony, ale wciąż „gorącawy”;) Na koniec dodaj aromat pomarańczowy, jeśli lubisz, ja tak : )

Ciasto przełóż do małej okrągłej foremki (średnica 20cm).

Piecz w temp. 180 stopni 35 min. pieczenie góra-dół;

1

Po ostudzeniu ciasta wyjmij je z foremki i wyłóż na talerz. Na odwrócony wierzch ciasta poukładaj przekrojone na połówki jeżyny. Pamiętaj, że jeżyny bardzo barwią okolice paznokci i same paznokcie. Dlatego też warto to robić w rękawiczkach lub przygotuj się na czyszczenie rąk sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym : )

tak prezentują się połówki jeżyn, przed nałożeniem na barownie :)

20131012_130834

Ach… i jeszcze wspomnienie smaku.. : )

5

i ostatnie spojrzenie

20131012_132853

Brownie, mhm… smakowało wszystkim..