Zupa krem dyniowa z imbirem

13 Paźdź

2Ach… ta zupa jest idealna na jesienną porę. Kusi kolorem, smakiem i zapachem. A do tego wszystkiego jeszcze porządnie rozgrzewa. A to za sprawą imbiru. Dziwny, zachwycający kształtem, choć niewyględny z koloru. Ukryte ma w sobie jednak magiczne ciepło. Imbir to bylina, która jeszcze kilka lat temu była mało popularna w polskiej kuchni domowej. Teraz wszyscy ci, którzy choć trochę lubią poszaleć pośród rondli i garnków, nie potrafią sobie wyobrazić dania bez niej tej szalonej pikanterii w smaku. A jeśli dołożyć do tego informacje, że imbir  to roślina, która leczy, to trudno jej sobie odmówić. Imbir jest idealny  nie tylko na przeziębienia, ale też dla wszystkich tych, którzy generalnie mają skłonności do „chorowitości”, których częstą przyczyną według medycyny chińskiej mogą być „wychłodzone” nerki. Czemu więc nie pomóc sobie i jeszcze dodatkowo nie poucztować. Jesień też może być piękna i magiczna. Ciepło minionego lata przywołajmy więc pikanterią imbiru i kolor słońca zaś niezastąpioną dynią.

Zapraszam na ucztę! Ten przepis na zupę krem z dyni to połączenie moich doświadczeń z innych przepisów zup kremów i rozmów ze znajomymi. Fuzja smaków i zapachów, czyli dla każdego coś dobrego.

Składniki:

1 dynia (moja ważyła 1,5 kg)

2 cebule

pół pora

4 marchewki

1-2 pietruszki

kawałek selera

2-3 łyżki masła

pół limonki

trochę soli i pieprzu

trochę pieprzu ziołowego dla wzmocnienia smaku

można dodać liść laurowy i ziele angielskie

kawałek korzenia imbiru (ok 3 -4 cm) – im więcej imbiru tym będzie bardziej pikantnie, zalecam więc ostrożność

pół puszki mleczka kokosowego

2 litry wody (bądź tyle ile zapragniemy, ale nie przesadzajmy, bo zupa będzie zbyt wodnista a smak „rozmyty”)

1

Przygotowanie:

Cebulę kroimy w talarki (bądź jakkolwiek i niezbyt cienko). Dusimy ją na maśle, pod przykryciem. Gdy zmięknie dodajemy ok. 1 litra wody, wrzucamy pokrojoną marchewkę, selera, pora, pietruszkę i inne warzywa, która lubimy i całość gotujemy na bardzo wolnym ogniu. Dynię w międzyczasie obieramy, wydrążamy i usuwamy środek waz z pestkami. Kroimy ją na kawałki i dodajemy do warzyw i wody. Jeśli wody jest za mało, dolewamy resztę. Całość zagotowujemy i przyprawiamy solą i pieprzem (w tym ziołowym). Jeśli powstały rosół jest zbyt mało intensywny w smaku można dodać kostkę rosołową. Ja jednak tego nie polecam, gdyż jest to mała bomba chemiczna. Ja zwykle dodaję wraz z całą galerią warzyw liść laurowy i ziele angielskie. To, wespół z pieprzem ziołowym, wzmacnia aromat zupy. Gdy dynia zmięknie, a dosyć szybko to się odbywa, dodajemy pokrojony w małe kawałeczki imbir oraz startą skórkę z limonki i sok z tejże wyciśniętej połówki limonki. Podgotowujemy tak, by smaki „przeszły” i imbir połączył się z zupą. W końcowej fazie dodajemy mleczko kokosowe i chwilkę podgotowujemy.

3

Zupa pycha. Naszych znajomych rozgrzała, tak że przywiezione ze słonecznej i gorącej Apulii  wino było tylko maleńkim dodatkiem : )

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: