Sernik z maliami i orzechami

19 Sty

Choć już dawno zjedzony… to miłe wspomnienia pozostały. Zdjęcia na  szczęście też. Dziś w międzyczasie, pomiędzy papierami, obiadem i jeszcze całą masą innych zajęć, znalazłam odrobinkę czasu, by skrobnąć słów parę w mojej wirtualnej pracowni  :)…. która coraz częściej służy mi za pokój relaksu i odskocznię od codziennego zgiełku.

3

Przepis ten to w dużej mierze wieloletnie doświadczenia mojej Mamy połączone z pasją do kreowania :) Całość przygotowywałyśmy wspólnie. Jadała zaś cała rodzina : )

1

Składniki:

ciasto – spód

0,5 kostki  zimnego masła

4 łyżki cukru pudru

2-3 łyżki kakao (gorzkie, np. DecoMorreno)

125 g mąki tortowej

1 – 2 łyżki kwaśnej śmietany

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 garści posiekanych orzechów włoskich

2 żółtka

szczypta soli

masa serowa

maliny – 3 garście – ok. 120-140 g; z kompotu/ syropu (np. Lidl takie oferował) lub mrożone (np. Selgross, Tesco)

1 kg sera , najlepiej już taki do serników
5 jajek
1 budyń śmietankowy
0,5 kostki masła
7 łyżek miodu – płynnego miodu
4 łyżki cukru pudru
sernik z logo
Przygotowanie:
Ciasto – spód.
Połączyć (np. w misce lub na stolnicy) przesianą mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia oraz cukrem pudrem. dodać sól. Do tego dodać śmietanę i żółtka oraz masło. Masło można rozcierać widelcem (u mnie sprawdza się ten sposób najlepiej). Mieszamy całość, rozcieramy i zagniatamy. Pod koniec dodajemy posiekane orzechy i jeszcze raz całość zagniatamy.

Ciasto rozwałkowujemy i wykładamy do formy do pieczenia. Pieczemy 15 min. w temp. ok. 170 st. ( w elektrycznym piekłam góra-dół).

Masa sernikowa.

Miksujemy mikserem twaróg wraz z miodem. Dodajemy budyń. Potem dodajemy masło (masło najlepiej wyciągnąć wcześniej, aby zmiękło). Do powstałej masy dodajemy po kolei po jednym jajku. Za każdym razem porządnie miksując. Taką masę wylewamy na upieczony uprzednio kakaowo-orzechowy spód ciasta. Posypujemy malinami i wstawiamy do piekarnika. Przez pierwsze 20 min. pieczemy w temperaturze 180 stopni. Następnie ok. 55 min. w temp. niższej – 160 stopni.

Powiem tak. To ciasto nie tyle, że było zjedzone. Nie zawaham się użyć określenia, iż było pożarte!

Życzę wszystkim, aby i Wam od czasu do czasu udzieliła się „żarłoczna” atmosfera.

4

5

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: