Archiwum | Luty, 2014

Car Władimir nad Krymem

28 Lu

Zapraszam do lektury artykułu:

http://liberte.pl/nowa-zimna-wojna-rosji/

Czytając ten artykuł chce się dokończyć smutny scenariusz wydarzeń, który nas otacza. A ogarnia bezradnością i biernością działań ze strony Unii Europejskiej i Nato coraz bardziej, z minuty na minutę…Gdy przed laty anektowane były Austria i Czechy również nie za wiele się zadziało. Gorąco zrobiło się później. Tylko wtedy było za późno.

russia-putin.jpeg5-1057x960

Gdy Władimir Putin został prezydentem Rosji zadrżało w sercach tych, którzy na prawdę chcieli dobrze dla tego kraju. Chcieli lepszego jutra dla kraju, który kochali, kraju który cenili za wspaniałą kulturę, spuściznę… Do dziś w głowie szumią mi słowa mojej ówczesnej wykładowczyni z Uniwersytetu Gdańskiego, gdy Putina ogłoszono nowym prezydentem. Powiedziała wtedy „KAGIEBIESZNIK”…. dla wszystkich to nie wróżyło dobrze na przyszłość. Ja wówczas młoda studentka filologii rosyjskiej, możne nie za bardzo zorientowana w rozkładzie sił politycznych i w Rosji i na świecie niewiele pojęłam, jaki mogłoby to przynieść scenariusz wydarzeń chociażby dla Europy. Ale mając w pamięci metody działania KGB, krwią przeżarte Sołowki i skrzywiona niczym w zwierciadle sowiecką rzeczywistość, wiedziałam że za dobrze to być nie może… Syn reżimu, karmiony krwią i mlekiem swej matki KGB, staje u władzy.

I oto mamy, po tych nastu latach „własti i carstowanija” Putina nad narodem rosyjskim jego berło władzy przesuwa się nad Krym. To co było zadrą w sercu rosyjskich włodarzy od czasu „podarku” Chruszczowa Ukrainie,w końcu wydaje się być dokonane.
Dziś Putin przesuwa, wcale nie w skrytości, swoje militarne siły na Krym, ukraińska straż graniczna jest atakowana, a świat się temu przypatruje. I choć co chwila pojawiają się rzekomo mocne słowa, to na sankcje gospodarcze nikt się nie decyduje i nie zdecyduje. Co więcej. Rozbrojona Ukraina, za cenę stowarzyszenia się z NATO zostanie sama. Bo Nato nie wypędzi wojsk Putina, gdyż Ukraina nie jest członkiem tej organizacji. Ukraina po spełnieniu określonych warunków, rozbrojenia się, dostała zapewnienie, że będzie miała gwarancję bezpieczeństwa… I właśnie mamy możliwość obserwować jak jej to bezpieczeństwo się gwarantuje…

A oto obserwujemy dalej. Z minuty na minutę Putin gładko przesuwa swoje wojska w głąb Krymu, a dodatkowo odpowiednio podjudzana ludność rosyjska protestuje przeciwko przynależności do Ukrainy. I nie dotyczy to tylko już Krymu, ale i innych regionów tego państwa..

Czy Putin się zatrzyma? Nie sądzę. Urządził sobie militarnego pokera na arenie międzynarodowej i wszystkim wyjmuje asy z rękawa. Kwestią czasu jest już tylko, gdy Krym wróci pod rządy Rosji. Pewnie wymyślą jakąś formę autonomii dla republiki, ale pod płaszczem Cara Władimira. I Ukrainie nic będzie do tego. Bo ważni światowi przywódcy i organizacji typu UE I NATO pozwolą poświęcić Ukrainę dla zachowania światowego spokoju. To dobrze, bo nikt nie chce rozlewu krwi i przemocy, ale bardzo nieładnie, że przymrużają oko na to, by tak jawna agresja i bez żadnych konsekwencji dokonywała się z sekundy na sekundę… Patrzeć tylko aż car Władimir sięgnie po więcej…

Ikona – bizantyjska scheda cz. 2

2 Lu

Ikona obecnie staje się coraz bardziej popularna. Nie tylko jako środek wyrazu artystycznego, ale też …modlitwy, kontemplacji. Dla tych, którzy traktują ją jako pierwszy z wariantów jest malowidłem przedstawiający obraz świętych. Dla tych, którzy podchodzą do niej właśnie jako do modlitwy jest inna. Jest „głębsza”, niesamowita i pełna sacrum. Czy jest to tylko kwestia nastawienia…? Nie, zdecydowanie nie. Dla tych, którzy obrali drugą drogę „spotkania” z ikoną jest to pewien szczególny proces, a wartość jaką takie dzieło nosi jest nieocenione.

1 - Kopia

Ikona, którą chciałabym przedstawić to ikona właśnie z tą długą drogą. Jest taka moja i „najmojsza”. Pisana długo… I tak czasem w życiu się układa, że chociaż chciałabyś zrobić coś szybciej, to po prostu się nie da. Choćbyś nie wiem co robił/-a i tak nie wyjdzie. I tak było z ikoną. Wszystko było w swoim czasie. Powoli. Nieśpiesznie. Droga pełna refleksji i przemyśleń…

Ikona ta ma dla mnie szczególną wartość…. przemianę i otwartą furtkę, która już zostaje na całe życie… Myśli, słowa, które towarzyszą od tej pory są jakby inne… Ta ikona to myśli i intencje, które rodziły się przed, w trakcie i po tworzeniu tego dzieła. Nazywam swoją ikonę dziełem nie ze względu na wartość artystyczną (żeby pisać ikony, to trzeba dużo dużo trudu i mocno wypracowanego warsztatu, a ja jedynie uczniakiem się czuję), ale bardziej ze względu na jej wyjątkowość, która tworzyła się przez ten cały czas.

Po zakończeniu ikona została wyświęcona. Na mszy, podczas której kapłan odmawiał specjalną modlitwę, znakiem krzyża błogosławił, chór śpiewał pieśni, a wierni modlili się. Mówi się, że ikony szczególne, to te „omodlone”. I zapewne nie chodzi tu o ilość, ale o siłę tej modlitwy… hm…

3 - Kopia

O ikonie piszę, bo je uwielbiam. Ikony są takie inne… A ponieważ ta swego rodzaju inność kulturowa towarzyszyła mi od urodzenia, to chyba dlatego tak ją ukochałam, a z czasem tak doceniłam.  Ikona to scheda Bizancjum. Bizancjum – średniowieczne imperium słynęło z wielu innowacji i zaskakiwało rozmaitymi rozwiązaniami. Z wielu nie zdajemy sobie dziś nawet sprawy, ale to co pozostało i co na pewno może cieszyć oko, jeśli nie serce, to właśnie ikona.

Moja ikona została wykonana tradycyjną techniką, znaną od VI w. Wcześniejsze ikony, te najstarsze,  były pisane techniką enkaustyczną – połączenie wosku pszczelego ze spoiwem malarskim.

Wykonanie ikony

Do pisania swojej ikony używałam tempery i spoiwa, które należy w specjalny sposób przygotować z żółtka jaja kurzego i wytrawnego wina (medium: proporcje:1 część jajo + 2 części wina). Cały proces przypomina „mini-opercję jajeczną” i trzeba pewnej wprawy, by to poprawnie wykonać.

Farby nakłada się bardzo cienką warstwą, transparentnie. I trzeba naprawdę sporej pracy i wielu wielu warstw nałożonych farb, by uzyskać pożądany efekt. Nie należy nakładać zbyt mokrej farby, zawsze lekko odsączyć o paletkę lub nawet chusteczkę, gdyż mokra warstwa może „zebrać” poprzednią warstwę i powstaną białe dziury.

Ikonę najczęściej wykonuje się na drewnie. Dlaczego drewno..? Drewno to symbol życia – na nim w Raju rosły życiodajne owoce… z drewna wykonany został Krzyż, który to stał się nowym Drzewem Życia. Drzewo już samo w sobie jest pełne symboli.
Drewno pod ikonę musi być specjalnie przygotowane, dobrze wysuszone i odpowiednio zabezpieczone. Taką deskę pokrywa się gruntem klejowo-kredowym. Proces gruntowania polega na przygotowaniu roztworu z kleju naturalnego i różnych odmian białej kredy. Gruntem smaruje się deskę (takim rozrobionym klejem) i nakłada płótno. Wykorzystanie płótna jest także symboliczne – jest to nawiązanie do tego, że wizerunek Chrystusa został utrwalony właśnie na płótnie. Ale zamiast płótna można też wykorzystać gazę. Wówczas nakłada się jej kilka warstw i też wygląda to dobrze. Moja ikona właśnie powstała na takim podkładzie. Sama też nie wykonywałam podkładu tylko od  razu dostałam taką gotowa deskę, co znacznie zaoszczędziło czasu.

4

Następnym etapem pracy jest wykonanie szkicu. Obecnie bardzo często wykorzystuje się do tego tzw. „prorys„. Warto przy tym pamiętać, że Ikona kieruje się „swoimi prawami” i określone kanony zostają zachowane przy pisaniu ikony. Twarz i ciało mają specyficzny wygląd, którego nie zmienia się. Nie dodajemy np. większego uśmiechu : ) malowanej postaci i nie zmieniamy wyrazu twarzy :)

Po wykonaniu szkicu/ prorysu „złocimy” aureolę. Do tego wykorzystuje się bardzo cienkie płatki złota albo zwyczajnie szlagmetal, który jest znacznie tańszym materiałem. Miejsce, w którym ma być położone złoto jest uprzednio pokrywane mikstionem. Należey trochę odczekać aż powierzchnia stanie się lepka i wówczas dopiero nakładać szlagmetal.

Gdy złocenie mamy już zrobione, wówczas przychodzi czas na sankir. Sankir to podkład pod wizerunek. Ma charakterystyczny oliwkowo-brązowawy kolor i tworzymy go z połączenia umbry z ochrą. W zależności od ilości użycia tych barw uzyskujemy odpowiedni ton. W międzyczasie należy poprawiać poszczególne rysy twarzy(pędzlem, na brązowawy kolor), by pod wpływem nakładania kolejnych warstw tempery nie zniknęły nam one, co pozwoli na swobodne malowanie i zachowanie odpowiednich proporcji. Potem przychodzi czas na malowanie szat. Po tym etapie koncentrujemy się na  „podmalunku ciała”. Następnie jest czas na ” bliki”. W tym etapie pracy zostają uwydatnione źrenice, dłonie, twarz. To sprawia, że ikona błyszczy, jakby była nieco lżejsza. Bliki, czyli białe kreseczki,   skoncentrowane np. wokół oczu, to Boża energia.

Końcowym etapem pracy jest wykończenie ramy oraz wykonanie podpisów. Zgodnie z teologią to co nie ma podpisu, imienia, poniekąd nie istnieje. A znać kogoś z imienia, to pozostawać z nim w bliskiej relacji. Dlatego również ikony noszą imiona tych, których przedstawiają, uchylając tym samym drzwi na spotkanie ze świętym.

Na sam koniec już ikonę należy zabezpieczyć. Jednym ze sposobów jest zabezpieczenie olifą. Ale można tez to zrobić szelakiem.

Moja ikona to był długi i ciekawy proces. To co kiedyś wydawało mi się nieosiągalne nagle stało się dziełem moich rąk. Co cieszy ogromnie. Przy jej wykonaniu miałam jednak ogromne wsparcie. Bez pomocy, nadzoru i wskazówek nieocenionej s. Oleny pewnie by się to nie udało… To s. Olena służyła czasem, doświadczeniem… i dzięki jej za to, lub może mojemu Aniołowi, który mi wtedy postawił ją na drodze : )

Poniżej jeden z przykładowych etapów pracy nad taką ikoną. Akurat ten jest nie najlepszy jakościowo i warsztatowo, ale uchowało się tylko jedno zdjęcie. Reszta fotek… chyba gdzieś daleko w Bari… dużo zawirowań było… : )

5

Aha. I na koniec warto dodać, że pędzle są ważne. Najlepiej używać naturalnych. Ja używałam pędzel z włosia wiewiórki Kolibri. Eksperci używają też czerwoną kunę, pony (Kozłowski), czy pędzle Rosa.

Mhmm.. ja ekspertem, nie jestem. Moja ikona to na razie pierwsze moje takie dzieło. To rzecz bardzo praco- i czasochłonna, wymagająca skupienia i precyzji. Ale mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze moment, gdy tego czasu będzie więcej i więcej prac powstanie.

Mam nadzieję, ze ten wpis przybliżył nieco proces powstawania ikony.